Prawdziwy chrześcijanin nie znieczula swego bólu, lecz przeżywa go w nadziei, że Bóg da mu radość, której nikt mu nie odbierze. To myśl przewodnia piątkowej homilii Franciszka na porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty.

W odczytanym podczas Eucharystii fragmencie Ewangelii św. Jana Jezus przed swoją męką ostrzega uczniów, że będą się smucić, ale smutek ich przemieni się w radość. Daje im też przykład: „Kobieta, gdy rodzi, doznaje smutku, bo przyszła jej godzina. Gdy jednak urodzi dziecię, już nie pamięta o bólu” (J 16, 21). Ma zatem w cierpieniu nadzieję, a potem cieszy się radością.

„To jest to, co mogą sprawić razem radość i nadzieja w naszym życiu, kiedy jesteśmy w udręce, kiedy mamy problemy, kiedy cierpimy. To nie jest znieczulenie. Ból jest bólem, ale przeżywany z radością i nadzieją otwiera drzwi do tego, by cieszyć się nowym owocem. Ten obraz przedstawiony przez Pana ma nam bardzo pomóc w trudnościach, trudnościach często nieprzyjemnych, trudnościach złych, które sprawiają, że zaczynamy wątpić w naszą wiarę. Ale z radością i nadzieją idziemy do przodu, bo po takiej burzy powstaje nowy człowiek, tak jak u kobiety, która rodzi. A Jezus mówi, że ta radość i nadzieja jest trwała i nie przemija” – powiedział Papież.

Franciszek raz jeszcze z mocą podkreślił, że radość musi iść w parze z nadzieją.

„Radość bez nadziei jest zwykłą zabawą, ulotnym szczęściem. Nadzieja bez radości nie jest nadzieją, nie wykracza poza zdrowy optymizm. Bo radość i nadzieja są nieodłączne, a obie razem powodują tę eksplozję, kiedy Kościół sprawując liturgię – wybaczcie mi takie sformułowanie – nie wstydzi się wołać: «Niech się raduje Kościół», niech cieszy się radością! Bez formalności. Bo kiedy radość jest silna, nie ma żadnych formalności: jest radość” – powiedział Franciszek.

Ojciec Święty przypomniał, że Jezus uprzedza nas o tym, iż w życiu napotkamy problemy. A nasza radość i nadzieja to nie jakiś karnawał, lecz coś zupełnie innego.

„Radość czyni nadzieję silną, a nadzieja rozkwita w radości. I w ten sposób idziemy dalej. Ale przeżywamy je obie razem, z takim nastawieniem, jakie daje nam Kościół: te dwie cnoty chrześcijańskie wskazują nam, jak wyjść poza siebie samych. Człowiek radosny nie zamyka się w sobie. Nadzieja tam cię zaprowadzi; to kotwica, która jest właśnie na plaży nieba i wyciąga cię [na brzeg]. Wyjdźmy poza siebie samych z radością i nadzieją” – powiedział Ojciec Święty.

lg/ rv

Źródło: Radio Watykańskie (http://pl.radiovaticana.va)