Duch Święty porusza Kościół, ale dla wielu współczesnych chrześcijan wciąż pozostaje obcy. Mówił o tym Franciszek w homilii na poniedziałkowej Mszy w kaplicy Domu św. Marty. Podkreślił, że to właśnie Duch czyni nas chrześcijanami „realnymi”, a nie „wirtualnymi”. Zachęcał zatem, by otworzyć się na Niego, gdyż wskazuje On nam prawdziwą drogę wolności.

Papież nawiązał do liturgicznego czytania z Dziejów Apostolskich. Przywołał dialog Pawła z pierwszymi uczniami w Efezie, w którym słyszymy ich zdziwienie: „Nawet nie słyszeliśmy, że istnieje Duch Święty” (Dz 19, 2). Franciszek zauważył, że to samo ma miejsce pośród chrześcijan także dzisiaj. Wierząc w Jezusa nie wiedzą być może kim jest Duch Święty. Wielu twierdzi, że nauczyli się z katechizmu, iż Duch należy do Trójcy. Ale na tym kończy się ich wiedza.

„Duch Święty jest tym, który porusza Kościół, jest tym, który działa w Kościele, w naszych sercach, a także tym, który sprawia, że każdy chrześcijanin jest osobą różną od innych, ale wszyscy razem stanowimy jedność. To On właśnie sprawia, że idziemy do przodu, otwiera drzwi i posyła cię, byś dawał świadectwo o Jezusie. Słyszeliśmy na początku Mszy: «Otrzymacie moc Ducha Świętego i będziecie moimi świadkami aż po krańce ziemi». Duch Święty jest tym, który nas skłania do wielbienia Boga, porusza nas do modlitwy, «modli się w nas». Duch Święty to ten, który jest w nas, który uczy nas patrzeć na Ojca i mówić Mu: «Ojcze»! Uwalnia nas od tego osierocenia, do którego duch tego świata chce nas doprowadzić” – powiedział Papież.

Franciszek mówił dalej, że Duch Święty „pełni główną rolę w Kościele żywym, jest tym, który działa w Kościele”. Zaznaczył jednak, że jeśli tym nie żyjemy, jeśli nie stoimy na wysokości tej misji Ducha, redukujemy wiarę do moralności, do etyki. Wtedy mielibyśmy do czynienia z kazuistyką i bezduszną moralnością. Życie chrześcijanina nie jest zatem etyką, lecz spotkaniem z Panem. I to właśnie Duch Święty „prowadzi mnie do tego spotkania z Jezusem Chrystusem” – podkreślił Papież.

„My jednak w naszym życiu trzymamy Ducha Świętego w naszych sercach jak «luksusowego więźnia». Nie pozwalamy, by nas popchnął, by nas poruszył. On wszystko sprawia, wszystko wie, umie nam przypominać to, co powiedział Jezus, wytłumaczyć nam sprawy Jezusa. Ale jednego Duch Święty nie potrafi tworzyć, mianowicie chrześcijan salonowych. Tego nie umie! Nie potrafi tworzyć chrześcijan wirtualnych, ale nie cnotliwych („virtuosi”). On tworzy chrześcijan prawdziwych. Bierze prawdziwe życie takim, jakie jest, z proroczością odczytywania znaków czasu. I w ten sposób prowadzi nas naprzód. Jest wielkim więźniem naszego serca. A my mówimy: jest trzecią Osobą Trójcy i na tym koniec” – powiedział Papież.

Franciszek dodał, że w tym tygodniu powinniśmy się zastanowić i postawić sobie pytanie: „Co Duch Święty czyni w moim życiu?”. Mamy zapytać samych siebie, czy nauczył nas drogi wolności. „Czy boję się tego, że wyprowadzi mnie poza samego siebie, bym dawał świadectwo o Jezusie?”. Ponadto Papież zachęcił, by przyjrzeć się swojej cierpliwości w doświadczeniach, bo jej także udziela Duch Święty.

„W tym tygodniu przygotowań do uroczystości Pięćdziesiątnicy pomyślmy: Czy naprawdę wierzę, albo Duch Święty to dla mnie tylko takie słowo? Starajmy się rozmawiać z Nim i powiedzieć: «Wiem, że jesteś w moim sercu, że jesteś w sercu Kościoła, że prowadzisz Kościół, że sprawiasz jedność między nami wszystkimi, ale w różnorodności nas wszystkich, w różnorodność nas wszystkich». Powiedz Mu o tym wszystkim i poproś o łaskę, by się nauczyć – ale praktycznie, we własnym życiu – tego, co On robi. To jest łaska uległości wobec Niego, posłuszeństwa Duchowi Świętemu. W tym tygodniu zróbmy to: myślmy o Duchu Świętym i rozmawiajmy z Nim” – powiedział Franciszek.

lg/ rv

Źródło: Radio Watykańskie (http://pl.radiovaticana.va)