Jeśli ktoś mówi o sobie, że jest chrześcijaninem, a nie ma w nim radości, to coś w nim jest nie tak. Nie można być chrześcijaninem i nie mieć radości – mówił Papież na porannej Eucharystii w swej watykańskiej rezydencji. Podkreślił, że również pośród życiowych doświadczeń i cierpienia chrześcijanin potrafi zawierzyć się Bogu i żyć w nadziei. Nigdy nie zostaniemy bowiem pozbawieni radości z tego, co Bóg w nas dokonał, odradzając nas w Chrystusie i dając nam nadzieję.

Papież przypomniał, że pierwsi chrześcijanie przedstawiali tę nadzieję w postaci kotwicy. Jesteśmy zakotwiczeni w niebie, chwyćmy się liny i idźmy w tym kierunku – mówił Ojciec Święty.

„Chrześcijanin jest człowiekiem radości, człowiekiem, który ma radość w sercu. Nie może być chrześcijanina bez radości! «Ależ Ojcze – powie ktoś – ja widziałem ich tak wielu!». – «Nie, to nie są chrześcijanie! Uważają się za nich, ale nie są chrześcijanami. Czegoś im brakuje». Dowodem osobistym chrześcijanina jest radość, radość Ewangelii, radość z tego że jest się wybranym, zbawionym i odrodzonym przez Jezusa. Radość płynąca z nadziei, że Jezus na nas czeka; radość, która również w krzyżu i cierpieniach tego życia wyraża się w inny sposób, w postaci pokoju i pewności, że Jezus nam towarzyszy, jest z nami” – powiedział Papież.

Chrześcijanin pielęgnuje w sobie tę radość w zaufaniu do Boga, bo Bóg wspomni na swe przymierze. Wie, że Bóg o nim pamięta, kocha go, towarzyszy mu, czeka na niego. I to daje radość – mówił Ojciec Święty.

W tym kontekście Papież wspomniał o dzisiejszej Ewangelii, która opowiada o spotkaniu Jezusa z bogatym młodzieńcem. Był to człowiek, który nie potrafił otworzyć swego serca na radość i wybrał smutek, ponieważ posiadał wiele dóbr.

„Był przywiązany do swego majątku! Jezus nam powiedział, że nie można służyć dwóm panom. Albo służysz Bogu, albo służysz bogactwom. Bogactwo samo w sobie nie jest czymś złym. Złą rzeczą jest jednak służenie bogactwom. I ten nieszczęśnik odszedł smutny... «spochmurniał i odszedł zasmucony». Kiedy w naszych parafiach, wspólnotach, instytucjach spotykamy ludzi, którzy twierdzą, że są chrześcijanami i chcą być chrześcijanami, a są smutni, to coś jest nie tak. Musimy im pomóc znaleźć Jezusa, wyzbyć się tego smutku, aby mogli się radować Ewangelią, aby mieli w sobie tę radość, która jest charakterystyczna dla Ewangelii” – powiedział Papież.

Franciszek zatrzymał się następnie na postawie apostołów, zdziwionych tym, co się stało i co usłyszeli od Jezusa, który tłumaczył im, że trudno jest wejść do Królestwa Bożego tym, którzy pokładają ufność w dostatkach. Zdziwienie jest dobre – mówił Papież – zdumienie wobec objawienia, miłości Boga, poruszeń Ducha Świętego. Chrześcijanin jest człowiekiem zdumienia.

Franciszek przypomniał też zapewnienie Jezusa, że zbawienie w takich przypadkach jest niemożliwe u ludzi, ale nie u Boga, bo u Boga wszystko jest możliwe. On też mocą Ducha Świętego może nas wyzwolić z przywiązania do tak wielu rzeczy i spraw światowych.

„Prośmy dziś Pana, abyśmy byli zdumieni wobec Niego, wobec tak wielu bogactw duchowych, które nam dał. I by wraz z tym zdumieniem dał nam radość, radość z życia z pokojem w sercu pośród tak wielu trudności. I by nas strzegł od szukania szczęścia w tak wielu rzeczach, które na koniec nas zasmucają; wiele nam obiecują, ale nic nie dają! Zapamiętajcie to sobie dobrze: chrześcijanin jest człowiekiem radości, radości w Panu, i człowiekiem zdumienia” – powiedział Franciszek.

kb/ rv

Źródło: Radio Watykańskie (http://pl.radiovaticana.va)