Radość to pieczęć chrześcijanina, także w chwilach cierpienia i ucisku. Nie do pomyślenia jest bowiem chrześcijanin smutny, bo Duch Święty uczy nas miłować, napełniając swoją radością. Mówił o tym Papież podczas porannej Mszy w kaplicy Domu św. Marty. Nawiązując do dzisiejszej Ewangelii Franciszek wskazał w homilii, że Jezus przed pożegnaniem z uczniami przekazał im trzy słowa-klucze: pokój, miłość i radość. O pierwszym z nich była mowa wczoraj, gdy został wyraźnie odróżniony ewangeliczny pokój na zawsze od pokoju, który daje świat. Z kolei miłość w opisie sądu ostatecznego z Ewangelii św. Mateusza swoisty stanowi „protokół, według którego będziemy sądzeni”. Jednak u Jana znajdujemy coś więcej: chodzi o trwanie w miłości Jezusa.

„Chrześcijańskie powołanie polega właśnie na tym: na trwaniu w miłości Boga, to znaczy na oddychaniu tym tlenem, na życiu tym powietrzem – mówił Papież. – Trwać w Bożej miłości. Na tym Jezus zamyka głębię swego nauczania o miłości i przechodzi dalej. A jaka jest Jego miłość? «Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem». To miłość, która pochodzi od Ojca. Relacja miłości istniejąca między Nim a Ojcem jest także relacją miłości między Nim a nami. I nas także prosi, byśmy trwali w tej miłości, która pochodzi od Ojca”.

A zatem nie tylko pokój, ale i miłość nie pochodzą z tego świata, tylko od Boga. Znakiem trwania w tej miłości jest zachowywanie przykazań. Nie wystarcza ich wypełniać, trzeba ich strzec – zaznaczył Ojciec Święty. Miłość pozwala wypełniać przykazania z łatwością, naturalnie. Korzeń miłości rozkwita w przykazaniach. W ten sposób tworzy się swoisty łańcuch relacji wiążący Ojca, Jezusa i nas.

„Radość jest jakby znakiem rozpoznawczym chrześcijanina – kontynuował Papież. – Chrześcijanin bez radości nie jest chrześcijaninem albo jest chory. Innej możliwości nie ma! Coś jest nie tak z jego zdrowiem. Chrześcijańskie zdrowie to radość! Kiedyś powiedziałem, że są tacy chrześcijanie o twarzach skwaszonych jak papryczki w occie. Zawsze takie twarze, jak i dusze – a to nie jest piękne! Tacy nie są chrześcijanami. Chrześcijanie bez radości nie są chrześcijanami. Radość jest pieczęcią chrześcijanina. Nawet wśród bólów i udręk czy wręcz prześladowań”.

Franciszek przypomniał, że o pierwszych męczennikach powiadano, iż szli na śmierć jak na wesele. Tak wyglądała chrześcijańska radość, „która strzeże pokoju i miłości”. A sprawia to Duch Święty. „To wielki zapomniany w naszym życiu! Chciałbym was zapytać, ale chyba tego nie zrobię... Chciałbym was zapytać, kto z was modli się do Ducha Świętego? Ale nie podnoście rąk...

To wielki zapomniany! On jest darem, który przynosi nam pokój, który uczy kochać i napełnia nas radością. W modlitwie kolekty prosiliśmy: «Strzeż Twoich darów». Prosiliśmy o łaskę, by Pan strzegł w nas Ducha Świętego. Niech Pan da nam tę łaskę, niech strzeże w nas Ducha Świętego, tego Ducha, który uczy nas kochać, napełnia nas radością i daje nam pokój” – zakończył Papież.

tc/ rv

Źródło: Radio Watykańskie (http://pl.radiovaticana.va)